Bawiłem się funkcją Internet@TV

Kilka dni temu spędziłem kolka spokojnych godzin z telewizorem wyposażonym w funkcję Internet@TV, do tej pory internetem w telewizorze bawiłem się jedynie przy okazji wizyt w marketach elektronicznych. Czy kilkugodzinne spotkanie z tą funkcją sprawiło, że zauroczyłem się „telewizyjnym internetem”?

Na wstępie zaznaczę, że telewizor którym miałem okazję się bawić to Samsung 40B650 czyli model, który na rynku pojawił się już jakiś czas temu, telewizor nie miał też najnowszego softu (niestety nie zapisałem wersji) więc pewnie niektóre funkcje mogły być ograniczone. Niestety na te dwa czynniki nie miałem wpływu bo telewizor nie był mój.

A więc od początku. Samo podłączenie telewizora i nawiązanie pierwszego połączenia z internetem to przysłowiowa „bułka z masłem”: kabel do gniazdka, przycisk na pilocie i rozpoczęło się łączenie, ściąganie i instalowanie. W międzyczasie konieczne było zaakceptowanie regulaminu usługi.

Bezpośrednio po instalacji na ekranie pojawiło się 5 widżetów: pogoda (domyślnie ustawiona na Warszawę), wiadomości, finanse, repertuar kin oraz Youtube. W galerii widżetów próżno było szukać dodatkowych (możliwe, że po aktualizacji softu pojawiłoby się coś nowego). W ustawieniach można założyć sobie konto, które z zauważalnych przeze mnie możliwości umożliwiało jedynie zalogowanie się na swoje konto w serwisie Youtube.

Przegląd widżetów

Widżetem, który jako pierwszy rzuca się w oczy jest pogoda. Standardowo ustawiona była na Warszawę, ale bez problemu można było to zmienić na dowolne duże miasto z całego świata. Widżet w ładny graficznie sposób prezentuje nam aktualną pogodę i temperaturę oraz prognozę na najbliższe dni. Fajny gadżet zwłaszcza dla tych, którzy lubią wiedzieć czy „jutro będzie ciepło”.

Wiadomości to zbiór posortowanych według różnych kategorii (Wyborcza, Polska, Świat, Sport, Lokalne) informacji o ile się nie mylę pochodzących z portalu internetowego Gazety Wyborczej, które wyświetlają się na ekranie w postaci tekstu. Opcja fajna jak się ma 5 minut do wyjścia, a nie chce się włączać komputera. Mi do tych celów służy smartfon więc takowa funkcja w telewizorze nie jest dla mnie koniecznością.

Finanse to widżet w którym znajdziemy najświeższe notowania giełdowe, kursy walut i wszystkie cyferki, które przydają się „ludziom biznesu”. Dla kinomanów przeznaczona jest aplikacja repertuar kin, nie trudno się domyśleć co w niej znajdziemy.

No i na końcu coś co jest chyba najbardziej pożądaną funkcją czyli filmy z sieci. W testowanym przeze mnie telewizorze jedyną tego typu aplikacją był Youtube. Oczywiście znajdziemy tam miliony filmików udostępnianych w tym popularnym serwisie. Z menu aplikacji możemy wybrać zbiór najnowszych, najczęściej oglądanych, najpopularniejszych a po zalogowaniu ulubionych i subskrybowanych filmików. Możemy też skorzystać z wyszukiwarki i z niezbyt wygodnej klawiatury pilota wpisać frazę, której szukamy. Zauważyłem jednak, że wyszukiwarka w telewizyjnej aplikacji i w wersji komputerowej pod identycznymi frazami znajduje trochę inne filmy (przy ładowaniu filmów na Youtube autor może zastrzec, że nie chce by jego wideo było wyświetlane na telewizorach i telefonach komórkowych). Oglądanie filmów z Youtube na ekranie telewizora oceniam bardzo pozytywnie!

Niestety w testowanym tym razem egzemplarzu nie znalazłem innych polskojęzycznych aplikacji, gdy kiedyś bawiłem się nowszym telewizorem był on wyposażony w widżety zapewniające dostęp do zasobów filmowych Ipla, TVN Player, TVP.pl oraz Iplex – może taki zestaw by mnie zauroczył i sprawił, że pokochałbym „telewizyjny internet”, a tak funkcja mi się podoba ale nie jest tą z kategorii „muszę ją mieć”.

Po zmianie języka/kraju

Wyczytałem gdzieś w internecie, że po zmianie kraju w ustawieniach telewizora funkcja Internet@TV może zostać wzbogacona o inne aplikacji i faktycznie tak się stało przy zmianie na Wielką Brytanię. Pojawiły się anglojęzyczne widżety do pogody, wiadomości od Yahoo oraz klient Twittera. Przy zmianie na kraj „CIS” (Commonwealth of Independent States czyli Wspólnota Niepodległych Państw) pojawiły się aplikacje rosyjskojęzyczne, jednak odpowiadające jedynie tym z polskojęzycznej wersji.

Czy warto?

Jak mówi stare porzekadło „od przybytku głowa nie boli”, jeżeli mamy możliwość podłączenia internetu do telewizora to spokojnie możemy wybrać telewizor z Internetem. Drugą stroną medalu jest cena takiego urządzenia, jeżeli telewizor z Internetem jest dużo droższy od odbiornika bez tej funkcji powinniśmy się zastanowić czy będziemy z tego udogodnienia korzystać.

Funkcję internetu w TV spokojnie można zastąpić podłączając do telewizora laptopa (np. przy użyciu kabla HDMI), jest to jednak rozwiązanie bardziej skomplikowane, trzeba mieć kabel, trzeba uruchamiać komputer, żeby zmienić film trzeba do komputera podejść itd. Także wybór pomiędzy telewizorem z internetem i bez to wybór pomiędzy funkcjonalnością i wygodą, telewizorem droższym i tańszym i w końcu nowoczesnością i staniem w miejscu bo coraz bardziej daje się odczuć, że internet może zająć miejsce telewizji, a w najlepszym wypadku stać się jej uzupełnieniem.